MPK Lublin nie lubi pasażerów?
Witaj ponownie! Zobacz, co nowego dziś napisałem i jeśli chcesz - zostaw komentarz!

MPK
Pasażerów miejskich autobusów czekają kolejne (po podniesieniu cen biletów) rewolucje. Rewolucje, które mnie osobiście jako pasażera zaczynają coraz bardziej irytować. Chyba czas najwyższy przestawić się na rower. Jakie niespodzianki czekają na nas tym razem?
Zlikwidowanie wielu linii prywatnych. Dlaczego? Żeby ujednolicić zasady podróżowania po mieście. Tak tłumaczy to MPK. Dla zwykłych śmiertelników, którzy utrzymują tą firmę oznacza to mniej więcej coś takiego: „Płacicie 1,5zł prywaciarzom zamiast 2,4 nam? Po naszym trupie!”. Tym sposobem nie pojedziemy już taniej niektórymi liniami (m.in. 5, 13, 22, 19, 44 i 45). Owszem, będą na tych liniach jeździli prywatni przewoźnicy (a właściwie przewoźnik) z Sosnowca. Tyle tylko, że trzeba będzie u nich kupić i skasować bilet który będzie nas kosztował 2,4. O ulgowych nie słyszałem, ale prawdopodobnie też będą jak w MPK – 1,2zł. Więc autobus prywatny będzie oznaczał tylko tyle, że MPK „wynajmuje” go od innej firmy. Autobusy te będą wyglądały jak z MPK, będą miały kasowniki jak z MPK i kontrole biletów…Jedyny plus, że można będzie jeździć na sieciówkach…co oznacza nic innego jak po prostu likwidację konkurencji w postaci autobusów prywatnych, w których płacimy za przejazd od 20gr do 90gr mniej za przejazd. Na szczęście kilka „normalnych” prywaciarzy jeszcze zostaje w grze, ale nie wiadomo jak długo.
Drugi „wspaniały” pomysł – w autobusie kupisz tylko karnet, w którym znajdziesz 5 biletów! Za odpowiednio 6 lub 12zł. Fajnie. Przyjeżdżam w niedzielę wieczorem do Lublina (większość kiosków już zamknięta) mam przy sobie drobną gotówkę (żeby np. nie kusić złodziei w pociągach), wsiadam do autobusu i…mogę sobie kupić 5 biletów albo jechać bez nich…Staram się zawsze mieć bilety przy sobie, żeby nie stresować kierowcy, który potrafi pysknąć, że jak ja mam czelność w ogóle prosić go o bilet. Ale zdarzają się w życiu sytuacje nieprzewidywalne. I co wtedy? Muszę być zdany na łaskę lub niełaskę kanarków. A dla nich bycie łaskawym się nie opłaca. Dziękujemy ci MPK! Mam nadzieję, że nie uda wam się wykosić całej prywatnej konkurencji.
Ale skoro już kierowcy nie będą musieli sprzedawać biletów (nie licząc karnetów, ale to na pewno zmniejszy liczbę osób kupujących bilety), to jeżeli autobusy nadal będą jeździć nie trzymając się rozkładu, za każdy spóźniony powyżej 5 minut autobus zasypię was skargami. Pisemnymi, żebyście mieli więcej papierów. A uwierzcie, znajdzie się wielu chętnych do poparcia mnie w tej akcji!
Podobne wpisy:
- Wojna o bilety u kierowców MPK Lublin
- Zapłać telefonem za bilet!
- Bileciki do kontroli!
- Rozkład jazdy MPK Lublin
- MPK Lublin kupi nowe autobusy…
31 komentarzy dla “MPK Lublin nie lubi pasażerów?”
Zostaw komentarz

Może MPK nie jest święte ale prywaciarze też nie są. Często przyjeżdżają z opóźnieniem aby odbierać MPK pasażerów. Poza tym prywatny przewoźnik przeważnie jeździ tym co w ogóle nie powinno w ogóle wyjeżdżać na drogę. Przypomnę, że MPK systematycznie wymienia stary tabor a prywaciarze nie mają nawet pojazdów zastępczych i nie ma biletów tylko daje im się w łapę. Spróbuj wytłumaczyć sytuację komuś kto przyjeżdża do Lublina pierwszy raz, kupuje w kiosku bilet, wsiada do autobusu i ktoś nagle woła aby płacił za bilet jeszcze raz – kuriozum. A za opóźnienia w rozkładzie bardziej powinieneś winić włodarzy Lublina bo od wielu lat niczego co rozwiązałoby problemy komunikacyjne a jeśli coś robią to jeszcze pogarszają sytuację np poszerzając ul. 3 maja.
Z tym opóźnieniem żeby odebrać pasażerów to trochę przegiecie trochę ;)
Stan prywatnych autobusów nie jest już taki zły, jak jeszcze kilka lat temu. A to, że nie ma biletów mi jako pasażerowi tylko ułatwia sprawę (co prawda zawsze mnie zastanawia jak oni się rozliczają z fiskusem, ale to nie mój problem). Autobusy są oznaczone jako prywatne. W wielu innych miastach też jeżdżą prywaciarze i nie ma problemu. Faktycznie, trzeba wiedzieć o tym że to komunikacja prywatna, ale to raczej właśnie po to są literki "p" w rozkładzie.
Co do opóźnień – wiem że to najczęściej nie jest wina kierowcy (chociaż czasami może przyspieszyć, ominąć korek), ale skoro oni się tłumaczą, że przez sprzedawanie biletów są opóźnieni, to teraz nie powinni się już spóźniać, prawda? :)
To nie jest żadne przegięcie, tylko częsta praktyka tych przewoźników. Może stan wizualny jest dobry ale techniczny woła o pomstę do nieba. Może w trzecim świecie świecie brak biletów ułatwia sprawę. Mało kogo obchodzą jakieś literki p. Dla kogoś kto przyjeżdża do lublina okazjonalnie np na jeden dzień to kupuje sobie 24 godzinny bilet a tu nagle wsiadasz do autobusu i ktoś ci mówi, że możesz sobie ten bilet wsadzić w cztery litery. Rozumiem to, że nie interesuje cię to, że prywaciarz oszukuje fiskusa i oszczędza na czym się da ale to nie jest dobre rozwiązanie na dłuższy okres czasu dlatego ma powstać ZTM, dzięki któremu bilety będą ujednolicone i nie będziesz jeździł 20 letnim mercedesem sprowadzonym z niemieckiego lotniska tylko nowym. Niestety zawsze jest coś za coś i bilety będą droższe ale tak czy inaczej podwyżka jest nieunikniona bo wszystko drożeje.
Nie wiem, nie mogę się wypowiedzieć co do tego "specjalnego" spóźniania. Biletu 24godzinnego tak łatwo w Lublinie nie kupi, bo teraz chyba tylko przez telefon, trzeba konto zakładać itp – nie każdy z innego miasta to zrobił.
ZTM powstało chyba w tamtym roku? Wolę jeździć 20 letnim mercedesem za 1zł (czy w przypadku osób bez zniżek – 1,5) niż nowym solarisem za 1,2/2,4. Szczególnie w tym drugim przypadku, gdy ktoś nie ma zniżek.
Poza tym i tak zostają przecież inne prywatne autobusy jeszcze, więc to że kupi 24godzinny i może jechać czymkolwiek nadal nie będzie prawdziwe.
A to że kogoś mało obchodzą literki na rozkładzie – jego problem. Od tego one tam są, żeby się nimi zainteresować (a teraz mają być 2 rozkładny podobno dla tych na bilet i "na złotówkę" więc tu problem mniej).
No i to chyba troszkę godzi w wolność konkurencji. Albo sobie prywaciarze nowe linie pootwierają i nadal będą zabierać kasę od MPK.
IMO MPK strzela sobie co chwilę w kolano.
Jesteś jakimś specjalistą od oceniania stanu technicznego pojazdów z wyglądu? ;p Jeżeli nie podoba Ci się coś w liniach prywatnych, to przecież nikt Ci nie każe nimi jechać. One są dla chętnych przecież.
Głupie gadanie „kogo obchodzą literki p” – ale jak jedzie niskopodłogowy z literką „n” czy kurs jest kończony w zajezdni z innym oznaczeniem, to wszyscy potrafią przeczytać… To nie do końca nieumiejętność czytania. To raczej przekora i chęć sprawdzenia, czy przypadkiem na pewno się ten autobus różni od innych („najwyżej udam, że nie wiem, o co chodzi”). A potem wielkie oburzenie, jakim prawem ktoś czegoś od nas chce. Ale jak jest napisane „prywatna przychodnia”, to wszyscy wiedzą, że trzeba zapłacić za wizytę i jakoś nikt z tego powodu nie robi szumu.
To, co obsługuje lotniska jest szybsze i w lepszym stanie. Wystarczy porównać chociażby nawierzchnię czy warunki pracy. Ja tam wolę starsze autobusy – przynajmniej na siedzeniach widać,czy jest mokre albo brudne ;]
Żeby jeszcze w tych starych tak nie trzęsło…Bo czasami to własnych myśli nie słyszę i czuję się wstrząśnięty ;)
"To, co obsługuje lotniska jest szybsze i w lepszym stanie."
Jesteś specjalistką w tej dziedzinie, że potrafisz to ocenić? ;)
Ja akurat coś o tym wiem ale nie będę tego udowadniał przez internet. Prywatni przewoźnicy, tacy jak w Lublinie nie mają nawet wozów zastępczych. Zdarzały się już przypadki, że autobus się zepsuł albo urządzono akcję sprawdzania stanu technicznego i nikt nie obsługiwał linii.
Poza tym nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego nie pojmujesz wygody jaką oferują ujednolicone bilety. W każdym mieście się to sprawdziło. Wy w Lublinie chyba kupujecie tylko jednorazówki. Gdzie indziej zwykle kupuje się okresowe: 24 godzinne, miesięczne czy jeszcze inne bo to się opłaca. Nie trzeba się pilnować czy starczy biletów, że trzeba będzie kupować u kierowcy i nie ma czegoś takiego jak w Lublinie, że musisz czekać dłużej na przystanku bo prywaciarz nie honoruje biletów tylko wyciąga łapska. ;)
Fakt – nie mają wozów zastępczych i to czasami boli (ale w sumie to chyba tylko 2 razy w ciągu kilku lat w Lublinie mi nie przyjechał prywaciarz, więc nie narzekam).
W Lublinie mamy też 24 godzinne (chociaż teraz niestety tylko przez telefon – a papierowe były dużo bardziej wygodne i chętnie z nich korzystałem). Miesięczne też mamy (ba! nawet karty miejskie!). I owszem – opłaca się to gdy się dużo jeździ. Ale załóżmy (operując cenami biletów bez ulgi), że ktoś dojeżdża tylko do pracy. Czyli 2 razy dziennie jedzie autobusem, przez 20 dni.
Miesięczny na jedną linię to koszt 62zł.
Kupując tylko bilety zapłacimy 2,4×20 = 48zł
Jadąc "prywatnym" 1,5×20 = 30zł
Jak widać oszczędność 18zł miesięcznie (czyli kolejne pól miesiąca jeździsz za darmo). A jest mnóstwo takich osób, które jeżdżą do pracy codziennie a "w miasto" tylko okazjonalnie.
Ujednolicone bilety może i są wygodne, ale na pewno nie są idealne.
Akurat nie trudno zauważyć jak poruszają się pojazdy po terenie lotniska ;) nvmd.
Widzę, że nie pojmujesz, że nie dla wszystkich ujednolicone bilety będą wygodne. Wiąże się to głównie z wysokością opłaty za przejazd. Dla wielu 1,5zł a 2,4zł to spora różnica, szczególnie w przypadku codziennych podróży.
"Wy w Lublinie" -> nie jestem z Lublina, nie generalizuj. A bilet w mpk mam 5-miesięczny a i tak czasem jadę prywatnym i nie narzekam na to – płacę, bo nie chce mi się czekać, to mój wybór. Za to w swoim mieście jak już korzystam z komunikacji, to kupuję jednorazówki. Albo jeżdżę prywatnymi busami, bo szybciej, choć 2x drożej. Na szczęście zwykle przemieszczam się autem…
wszystko zwala się na kierowce lub na czas poświęcony biletom ale nikt nie zwraca uwagi na to że siedząc w prywatnym samochodzie droga z pracy do domu w korkach bez presji że ma się być na czas doprowadza do szału.A bezmyślność studentów i młodych ludzi którzy stoją pod przystankiem przy targu i mają kiosk i Pana w samochodzie z bilatami , gadają przez telefon lub z kolegami nie pomyśli że powinno kupić bilet a do kierowcy czasami po bilety czeka ponad 10 osób gdzie wystarczło by aby się odwrócić na pięcie i pan w samochodzie i kiosk jest na wyciągnięcie ręki.proszę sprawdzić w szczycie na własne oczy.WARTO i wtedy dopiero się rozumie złość kierowców.Pozdrawiam.
Pewnie, że mogą się zdenerwować. Ale nie zwalaj wszystkiego na studentów i młodych ludzi, bo starsi wcale nie są lepsi. Czasami też jest taka sytuacja, że ma się ostatnią złotówkę w portfelu. Nie wiesz, czy przyjedzie prywatny czy "normalny'. Czekasz więc i na miejscu jak już wiesz, co jedzie kupujesz bilet.
Równie dobrze kasjer w tesco może się denerwować, czemu wszyscy inni nie zrobili zakupów w realu tylko musi zapieprzać i wysłuchiwać tych porąbanych ludzi.
BTW: miały być automaty w autobusach, jakoś ich nie widzę?
Pewnie, że mogą się zdenerwować. Ale nie zwalaj wszystkiego na studentów i młodych ludzi, bo starsi wcale nie są lepsi. Czasami też jest taka sytuacja, że ma się ostatnią złotówkę w portfelu. Nie wiesz, czy przyjedzie prywatny czy "normalny'. Czekasz więc i na miejscu jak już wiesz, co jedzie kupujesz bilet.
Równie dobrze kasjer w tesco może się denerwować, czemu wszyscy inni nie zrobili zakupów w realu tylko musi zapieprzać i wysłuchiwać tych porąbanych ludzi.
BTW: miały być automaty w autobusach, jakoś ich nie widzę?
1. MPK != ZTM. Proponuję się w tej materii pod edukować. MPK nigdzie sobie nie strzela, bo firma MPK nie ma nic do powiedzenia ani w kwestii cen biletów ani rozkładów.
2. Nie ma czegoś takiego jak wolna konkurencja w komunikacji miejskiej. Organizacją komunikacji nie powinny zajmować się firmy, to jest działka miasta. Poczytaj, jak to wygląda chociażby w Warszawie (najlepszy przykład).
" Dla zwykłych śmiertelników, którzy utrzymują tą firmę" – nikt z nas nie utrzymuje firmy MPK. Opłata za bilet jest ustalona przez ZTM i Radę Miasta, tam też idą te pieniądze.
Krótko mówiąc, przeczytałeś coś gdzieś w gazecie, ale tam nie wyjaśnili nic do końca i teraz sam błądzisz.
Ach, na marginesie – prywaciarze rozliczają się ryczałtem. Sam się domyśl, co to oznacza dla budżetu miasta. No, chyba, że ciebie to nie obchodzi.
Ad.1 – Owszem, MPK nie jest tym samym co ZTM. Ale jak powiesz MPK, to każdy wie o co chodzi. Tak samo jak PKP nie obsługuje połączeń osobowych. Ale dworce są PKP w nazwach. Co z tego, że pociągi są różnych spółek a tory jeszcze inne. Ale masz rację, to mój błąd. Chodzi o ZTM
Ad.2 – Nie ma, a być powinno. To może zrównajmy ceny w taksówkach, albo najlepiej niech będzie jedna firma TAXI. Dla ujednolicenia.
Pośrednio każdy z nas utrzymuje MPK. A czy ta kasa przechodzi przez łapy ZTM i Rady Miasta – dla zwykłego śmiertelnika to naprawdę nieistotne.
Cóż – skoro spełniają warunki rozliczania się ryczałtem – ich wybór. Każdy robi wszystko, żeby jak najwięcej oszczędzić. Tak samo odliczamy sobie od podatku internet i inne bzdury. To też "cios" dla budżetu miasta/państwa.
Mnie się to wszystko po prostu nie podoba ani trochę. Chcę mieć wybór! A o klienta niech każdy walczy uczciwie.
Racja. ZTM powstało w tamtym roku. Ich założeniem niby jest poprawa komunikacji, wymiana taboru i właśnie ujednolicenie biletów – gdzie byś nie wsiadł: mpk, prywaciarz czy jakiś warbus to będzie obowiązywał ten sam bilet. Dlatego jedno jest pewne, bilety podrożeją a reszta pewnie będzie robiona po lubelsku tak jak te bilety przez telefon bo w ZTM pracują ludzie, którzy wylecieli na zbity pysk z MPK. ;)
Co do tytułu. Ja bym raczej napisał, ze to Lublinianie nie lubią MPK bo chcieliby mieć uprzejmych kierowców i cuda na patyku jak bilety w śmiesznej cenie. Niestety tak się nie da bo MPK nie może oszukiwać fiskusa jak ci śmieszni prywaciarze. Jeśli kogoś nie stać na droższe bilety to niech wsiada na rower. Sam bym się na to pisał ale lublinianie ciągle strzelają sobie w stopę wybierając niekompetetne władze i dlatego zamiast ścieżek rowerowych marnuje się kasę na telebimy na placu zamkowym z transmisją z Wawelu albo koncertami Budki Suflera i Bajmu, które niby mają pomóc Lublinowi w walce o ESK2016. Trochę się rozpisałem. Sorry ;)
Właśnie – bilety pewnie znowu podrożeją. Nie bardzo się to komukolwiek uśmiecha (poza ZTM). A bilety przez telefon to im zupełnie nie wyszły niestety. Chcieli dobrze – wyszło jak zawsze.
Lublinianie też nie przepadają za MPK. Ale sorry, jak biegnę na autobus, wpadam i chcę kupić bilet, a kierowca mi mówi że mogłem w kiosku obok kupić (no mogłem, tylko że on by mi wtedy odjechał) to chyba coś nie tak.
Też chętnie przesiadłbym się na rower…Ale właśnie brak ścieżek troszkę mnie odciąga od tego pomysłu. Bo jechać ruchliwą ulicą albo robić slalom na chodniku – to nie jest to czego bym chciał.
Na szczęście prywatna 17 pozostaje "normalna" jeszcze przez jakiś czas.
Trzeba się będzie przenieść do miasta ze ścieżkami rowerowymi ;)
Witam, na początku pragnę wtrącić kilka słów wyjaśnienia do tego postu. Cinek, widzę, że masz marne pojęcie o inżynierii transportu miejskiego oraz niezbyt interesujesz się jak działają systemy komunikacyjne w lepiej od Lublina rozwiniętych miastach. Wzór nowoczesnego transportu to model konkurencji regulowanej, a więc istnieje organizator transportu (jak ZTM), który zleca poszczególnym przewoźnikom obsługę tras i gwarantuje wspólny bilet na całą sieć. Poszczególnym podmiotom płaci się z góry za przejechane wozokilometry (w przypadku Irex-u ok.5,3 zł/km) i stawia się im określone wymagania odnośnie ilości i jakości posiadanego taboru, konieczności organizacji zaplecza serwisowego, montażu kasowników, unifikacji kolorystycznej. Wszystko po to, żeby był porządek i dostępność do środków transportu zbiorowego o każdej godzinie i w każdej częsci miasta, nawet najdalszej.
To co jeszcze (chyba do tego roku) mamy w Lublinie to system najgorszy z możliwych określany jako konkurencja zderegulowana. Tym, którzy twierdzą, że to dobry system wyjaśniam iż konkurencja w komunikacji miejskiej nie polega na ściganiu się od jednego przystanku do drugiego celem podebrania pasażerów dzikimi metodami. Czasem na 2 minuty przed wykonaniem kolejnego kursu innego przewoźnika na tej samej linii, choć na rozkładzie różnica ta wynosi 15 minut. Często prywatne brygady obsługują firemki dysponujące jednym autobusem, co jak się zepsuje i nie ma go np.2 tygodnie (były takie przypadki)? Ilość wozokilometrów realizowanych przez obecną komunikację prywatną w Lublinie wynosi około 20% i są to najpopularniejsze linie (też nie wszystkie), godziny szczytu i dni powszednie. Czy dalej sądzisz iż taki system jest kompletnym? A co z takimi dniami jak 3 maja, 25 grudnia? A co z takimi kursami jak linia 3 do Dąbrowicy, 27 do Mętowa? Wreszcie co z komunikacją nocną? Czy któryś prywaciarz działający na obecnych zasadach przyjąłby takie kursy do obsługi za 1,50 zł? Pewnie, że nie.
Tak więc kolego- doucz się najpierw w tym zakresie, a potem pisz. Jak trochę się tematem zainteresujesz, to przekonasz się, że tylko w Lublinie mamy taki bałagan w komunikacji miejskiej. Całe szczęście sytuacja normalnieje. A ja wreszcie kupię sobię kartę miejską na 3 lub 5 miesięcy i będę mógł z niej korzystać do woli, przesiadać ile razy chcę, bez obaw że zaraz podjedzie prywaciarz zdezelowanym złomem z dziurawą podłogą u którego dodatkowo będę musiał dopłacić mimo iż mam kartę elektroniczną. Czyż nie wygodniej mieć jeden bilet? Pewnie że wygodniej i tylko laik w tej dziedzinie sądzi inaczej. I nie patrz na zagadnienie komunikacji miejskiej pod kątem wsiadania do niej raz na ruski miesiąc i jednorazowej oszczędności kilkudziesięciu groszy, a pod kątem sprawnego działania całego systemu.
Ale mnie naprawdę nie interesuje to, jak oni ze sobą konkurują, ile biorą za to kasy itp. Po prostu jako klient mam prawo wyrazić swoje zdanie. A do zmiany tego nie przekonałeś mnie. A jeżeli prywaciaków nie ma w rozkładzie 3 maja itp – nie widzę przeszkód żeby wsiąść w MPK. Przecież wszystkie do tej pory były oznaczone na rozkładach.
A to, że w Lublinie bałagan, że inne miasta mają inaczej – dla mnie to nie jest tłumaczenie.
Co do kursów nocnych – zauważ, że w autobusie MPK też nie pojedziesz za 1,20/2,40. Zapłacisz odpowiednio 2,5/5zł. Gdyby prywatni wyjechali w nocy też nie widziałbym przeszkód, żeby zapłacić im więcej. Ale to nie o to w tym wszystkim chodzi.
Także reasumując – ja nie uważam, że taki system jest dobry czy zły dla przedsiębiorców – nie znam się na tym. Nie interesuje mnie też, czy jest bałagan czy nie ani czy inne miasta mają inaczej. Mnie interesuje kwestia pasażera, który chce mieć wybór. Przecież nikt mi nie zabroni jechać autobusem bez podłogi, jeżeli ja tego chcę i jestem gotów za to zapłacić.
Widzisz, a dla mnie najważniejszy jest koszt. Mam kalkulator i umiem z niego korzystać. I tak mając bilet 30-dniowy (84 zł), zakładając, że codziennie przez te 30 dni robię dwa kursy (w tą i z powrotem), to jeden przejazd kosztuje mnie 1,40 zł. A jak jadę z przesiadką to jeszcze taniej. Jeśli kupię bilet 150 dniowy (170 zł) i jadę do pracy załóżmy 2x dziennie to pojedynczy przejazd kosztuje mnie 0,56 zł!!! A po wpięciu prywaciarzy w system nie będę musiał się zastanawiać czy jechać czy wyciągać dodatkowo kasę na przejazd prywatnym przewoźnikiem (płacić podwójnie). I co jest tańsze kolego? Ludzie myślcie, to nie boli! I dodatkowo teraz nie będę musiał czekać 15-20 minut na kolejny kurs gdy jest dziura w rozkładzie oznaczona jako "p". Piszesz o wyborze- ludzie żyjący w dużych miastach wyboru nie mają i jak podjedzie pierwszy autobus jadący w danym kierunku, to do niego wsiadają i tu jednolitość taryfy biletowej jest jak znalazł. Komunikacja miejska to nie jest zakup samochodu, że jak podoba Ci się VW, to kupujesz np. Renault. W komunikacji się nie zastanawiasz, bo nie masz czasu myśleć tylko wsiadasz by dojechać do celu.
Inną sprawą, której nie przeliczam na pieniądze jest wizerunek mojego miasta. Naprawdę wstyd mi przed ludźmi z innych miast, którzy tu przyjeżdżają za ten syf zajeżdżający na przystanki. Dziwią się również jak kupią w kiosku bilet a wsiądą do prywatnego, a on im każe dodatkowo płacić. Nie powiem, oszczędność (2,40 + 1,50 = 3,90), a jutro ta osoba wyjedzie z Lublina, to bilet sobie może zachować na pamiątkę lub komuś oddać.
A tak za jakiś czas będziemy mieli wszystkie autobusy niskopodłogowe, pomalowane w jeden wzór (MPK też się musi w określonym czasie do tego wymogu dostosować) z jednym biletem- jak w normalnym europejskim mieście, gdzie unifikacja jest priorytetem w funkcjonowaniu transportu zbiorowego.
Jak już wcześniej wyliczyłem – jeżdżąc tylko do pracy (2 kursy dziennie) nie opłaca się miesięczny :) Też potrafię korzystać z kalkulatora.
Ty masz swoje racje, ja mam swoje. Ty trzymasz mocno stronę MPK. Dlaczego – nie moja sprawa. Przedstawiłem swoje zdanie i masz prawo się z nim nie zgadzać.
Nie, nie trzymam strony MPK, ta firma nadaje się do głębokiej restrukturyzacji. Ja jestem tylko zwykłym pasażerem. Po prostu stwierdzam, że okresowy bilans kosztów wyjdzie mi (w konkretnym przypadków do na korzyść po wpięciu prywaciarzy w ZTM. I nie tylko ja zyskam. Ja podchodzę do problemu w ten sposób, że jak jeżdżę mało to nie odczuwam podwyżki, jeżdżę dużo- zyskuję na sieciówce (bo ja osobiście zyskam), A myślę, że i większości pasażerom reforma komunikacji wyjdzie na dobre, bo mam pozytywne doświadczenia z korzystania z systemu choćby krakowskiego.
Możesz mieć swoje zdanie, oczywiście, nie wtrącam się :)
Tylko w swoich wyliczeniach się "lekko" pomyliłeś, bo powinieneś pomnożyć ilość przejazdów razy 40, a nie razy 20, jeśli 20 dni jeździsz tam i z powrotem :) To trochę zmienia postać rzeczy.
Pozdrowienia
Fakt, chyba się troszkę machnąłem.
Ale to nie zmienia faktu, że mogłaby sobie zostać ta prywatna komunikacja…Mnie nadal opłaca się bardziej ;)
Zadaj sobie tylko pytanie czy w perspektywie wolisz 20 letniego złoma z Zachodu czy z Czech, czy nowe autobusy za te same ceny biletów okresowych. Obecne przetargi są tylko po to żeby zrobić 1 krok w ucywilizowaniu rynku przewozów, bo obecne prawo(ustawa o transporcie drogowym) nie pozwala ot tak pozbawić zezwolenia przewoźnika(do tego potrzebna jest ustawa o transporcie zbiorowym która utknęła w sejmie). Tak więc nie wszyscy prywatni przewoźnicy znikną, podejrzewam że tylko ci z AKL bo tym będzie płacić ZTM to raz, a dwa że jak by chcieli jeździć też po staremu to musieli by mieć 2x więcej autobusów. Natomiast po tych 4 latach, najprawdopodobniej będą przetargi 8-10letnie i w takich wymaga się autobusów prosto z fabryki. Można wymagać klimatyzacji, i innych bajerów(zobacz Warszawę, czy Gdańsk). W systemie który pomału żegnamy nie możesz nic wymagać, a sytuacje takie jak na linii 13 z przed 2 lat gdzie autobus prywatny miał awarię i przez 2tyg. nic nie jeździło o jego godzinie pozostają bezkarne. Zresztą nie trzeba nawet popsutego autobusu wystarczy zobaczyć na to że w wakacje na linii 44 prywaciarz zawiesił działalność(wznowił ją po wakacjach). Czy jeśli byłby to jedyny przewoźnik na tej linii to by to było fajne dowiedzieć się z dnia na dzień że nie masz czym pojechać do pracy? Tak że patrzcie całościowo bo ZTM jest gwarantem tego że autobus będzie zawsze, a tak jak już tu ktoś wyliczał okresowy staje się bardziej opłacalny ;)
Szczerze? Byle jeździł i nie stwarzał dla mnie zagrożenia. A czy ma 20 czy 50 lat – nieważne.
Póki co ZTM nie zagwarantował mi, że autobus będzie zawsze (często mi jakoś te z MPK nie przyjeżdżają…) albo są cholernie opóźnione.
Pewnie dlatego że nie potrafią latać przez zakorowane miasto.Jak ktoś jest zawodowym kierowcąnie ne konieczne wiozącym ludzi i widzi co się dzieje na ulicach to potrafi to zrozumieć
Nie jestem zawodowym kierowcą, może dlatego nie potrafię zrozumieć fenomenu korków, w których tak często stoję (a prywatny jeden za drugim omijają korek drugim pasem, zgodnie z przepisami). I szlag mnie wtedy trafia – dlaczego ten cholerny kierowca też nie może pojechać drugim pasem?
Poza tym jak jest korek to ja nie mam żalu do kierowcy. Raczej do tego, kto rozkład układał. Bo korki w pewnych częściach naszego miasta tworzą się z dokładnością co do minuty i bardzo łatwo przewidzieć, kiedy autobus pojedzie dłużej.
Ale widocznie ZTM ma to w dupie i o każdej porze dnia wg nich autobus powinien przejechać Kunickiego w 10min. Gdzie tu logika?
tak czy siak prawie wszystkich lubelskich kierowców mpk (i nie tylko..urzędasów też) powinien objąć program wymiany regionalnej na jakis czas, takie praktyki np. na śląsku…
za takie podejście i traktowanie pasażerów jak w lubelskim, na śląsku średnio kilka razy dziennie by w mordę dostał, a i na zajezdni czekałyby na niego niespodzianki i inne latające cegłówki.
u nas w Lublinie same delikatne studenty i panienki naokoło, inteligencja, wiec buraków z mpk nie ma kto elementarnego savoir vivre'u nauczyć.
o lubelskim nie dlatego mówi się Polska B, bo jest biedniejsze, bo nie jest biedniejsze, jest po prostu dużo mniej profesjonalne
dlaczego Panie w mlecznym barze bistro porafią wykonywać kilka rzeczy naraz tj. obsługiwać klientów, kasę fiskalną, przygotowywać jedzenie i robią to jakby były na amfie jakiejś, a tych niedorozwiniętych z mpk każdy sie boi o bilet poprosić?
Fakt – powinna być wymiana na jakiś czas ;) Tylko wtedy musieliby się przeszkolić i tak w kółko.
Ale fakt – jakby ich ktoś kilka razy opieprzył to by się nauczyli wielowątkowości ;)
W pełni zgadzam się z byłą_lubelanka. Ja pochodzę z centralnej Polski gdzie komunikacja miejska jest o niebo lepsza niż w Lublinie. Już nie mówię o konkurencyjnośco cen biletów, liniach nocnych bądz tych kursujących 24/dobę ale o wykształceniu i kulturze kierowców lubelskiego ZMT. To osoby o bardzo niskiej kulturze osobistej, uważający studentów za ch…. i za zło konieczne. Sama byłam świadkiem jak kierowca autobusu nawrzeszczał na studentkę pod KUL-em, że jak cytuję:" Gówno sie najechało mi do Lublina i oborę robi nie umie bileta!!!! se kupić w kiosku to tera niech siada na dupie!!!!!!!!!!" Po tym co usłyszałam uważam, iż przyjmuje sie tam osoby do pracy jako kierowcę ludzi biz średniego wykształcenia a jedynie po szkole zawodowej albo i to nie byleby posiadali uprawnienia do przewozu osób. O zgrozo. Strach pomysleć co będzie dalej. Pozdrawiam.
Mam nadzieję, że ktoś z lubelskiego MPK/ZTM nadal tu zagląda…
Widzicie, co sądzą o was WASI klienci, dzięki którym macie na chleb?!
Jak już chyba dobrze widać te narzekania to nie tylko moje wymysły…Działacie bez czerpania jakichkolwiek pomysłów od innych miast. A przydałoby się. Przecież można to wszystko urządzić lepiej…