Zawsze iść, rozkaz który mam we krwi

Witaj ponownie! Zobacz, co nowego dziś napisałem i jeśli chcesz - zostaw komentarz!

Mała wojnaMałą wojnę w sobie mieć.

Były ciężkie czasy. Bo jak inaczej nazwać utratę dobrej pracy (wcześniej załatwiając pracę 2 innym osobom – przynajmniej tyle dobrego mogłem zrobić :)), ponad półroczne poszukiwania nowej (w międzyczasie zaliczając niewypał w postaci własnej firmy), przygoda z pośrednictwem pracy, czyli przedświąteczna gorączka w supermarkecie za kasę, która wystarczyła w sam raz żeby za mieszkanie zapłacić. Żeby przeżyć już nie.

Później już była praca. Słabo płatna, ale więcej niż pośredniak a i męcząca bardzo nie jest. Więc ok. Zacząłem więc odbijanie się od dna…żeby znowu je osiągnąć. Nagle na karcie kredytowej wyczerpał się limit. Spory. Karta od dłuższego czasu leżała sobie w mieszkaniu, żeby nie kusić. Pieniądze wybrał ktoś poza moim miastem. Telefony z banku, telefony do banku…Cóż – trzeba spłacać. Niby policja szuka, ale wiadomo jak to jest…

Było źle. Chyba byłem okropnie nieznośny przez większość tego czasu. Ale jak tu się do cholery nie załamać!

Było źle…W sumie teraz wcale nie jest dużo lepiej, ale chyba czas zmienić nastawienie. Bo przecież nie można tak dłużej!

Od dziś przyjmuje strategię zwycięzcy! Życie jest za krótkie na zmartwienia. A przecież uda mi się pokonać wszystkie problemy. To tylko pieniądze. Pieniądze można zdobyć znowu i zacząć mądrzej nimi gospodarować! Przecież nic tak nie uczy, jak własne porażki. A doświadczenia nie można kupić. Upada każdy. Trzeba tylko podnieść się po każdym upadku. I właśnie zaczynam się podnosić. I zdobywać nowe doświadczenie, zarabiać pieniądze, oszczędzać, budować swoje szczęście. Bo przecież jestem człowiekiem sukcesu! Tak samo jak każdy z nas. Trzeba tylko w to uwierzyć i naprawdę chcieć!

Bo bieda to stan umysłu, a nie portfela!

Podobne wpisy:

Podziel się notką z innymi:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Wykop
  • Twitter

4 komentarzy dla “Zawsze iść, rozkaz który mam we krwi”

  1. Piotr Mitura 22 czerwca 2010 at 07:44 #

    3mam kciuki za wytrwałość! Będzie dobrze! Mam wielka nadzieję że jak najwięcej osób przeczyta Twój wpis. Czuję wielką radość widząc człowieka z taką determinacją. Czoła chylę.

    • cinek 22 czerwca 2010 at 07:47 #

      Gdyby dużo osób przeczytało ten wpis to byłby mój kolejny sukces :)
      Trzeba skończyć z narzekaniem. Trzeba iść do przodu i zrobić w końcu coś z własnym życiem, zanim przeleci przez palce.

  2. marishka 27 czerwca 2010 at 19:28 #

    Cieszę się,że zmieniłeś front na "optymizm"!!! Z pesymistycznym nastawieniem mało co się udaje (wiem z własnego doświadczenia)… Kredytów boję się strasznie i dlatego nie biorę i karty kredytowej nie posiadam, co innym również polecam :) Pozdrawiam serdecznie i trzymam mocno kciuki

    • cinek 30 czerwca 2010 at 10:43 #

      Optymizm jest ważny. Chociaż czasami ciężko go utrzymać…Ale robię co w mojej mocy żeby mi nie uciekł ;)


Zostaw komentarz